środa, 14 grudnia 2016

Cześć! Jak pewnie wiecie, nie za bardzo przepadam za szkołą, lecz dziś stało się coś niesamowitego. Pani od matematyki mnie pochwaliła... od matematyki. Otóż ostatnio była niezapowiedziana kartkówka z dodawania i odejmowania ułamków. Myślałam, że dostanę 3. Dzisiaj na początku lekcji pani powiedziała ,,Dzieci, sprawdziłam wasze prace i dzisiaj wam je oddam...". Nagle pani spojrzała na mnie i mówi ,,Malwina, twoja kartkówka..." . Miałam w głowie mnóstwo zakończeń tego zdania:  ,, ... wyszła najgorzej z całej klasy, wstyd!" ,lub ,, ...była bez sensu! Czy ty w ogóle uważałaś na lekcji?!" . Ale pani powiedziała ,,Malwina, twoja kartkówka wyszła NAJLEPIEJ z klasy! ŻADNEGO błędu, brawo!". WHAT. THE. FUUUUCK?! Że niby JA dostałam najlepszą ocenę z klasy?! JA? Co nie zmienia faktu, że cała klasa zaczęła mi klaskać i gratulować. Nie wiedziałam co zrobić, więc zaczęłam klaskać razem z nimi. Mój mózg do końca lekcji nie mógł zajarzyć, co się właśnie stanęło. Widziałam również, że przy mojej ocenie widniał napis ,,BRAWO !!!" . WTF? Nawet po jakiś 6 godzinach nie ogarniam, że jestem DOBRA (JA!) z MATMY. Co o tym sądzicie? Wy też mieliście coś podobnego? Piszcie w komentarzach! Do zobaczenia! 😜

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz